
W obowiązującej w Polsce i wydanej w 1992 roku 10 wersji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 wyodrębniono grupę zaburzeń spowodowanych używaniem substancji psychoaktywnych. Klasyfikacja ta została opracowana przez Światową Organizację Zdrowia i przyjęta na konferencji przez 46 jej członków w dniu 6 października 1975 roku, (obecnie tłumaczona na język polski jest wersja 11). Oprócz alkoholu do substancji psychoaktywnych zaliczono także inne środki: opioidy, środki pobudzające (takie jak amfetamina), marihuanę, a także leki nasenne i uspokajające czy tytoń. Każde z opisanych w tej klasyfikacji zaburzeń można zdiagnozować na podstawie charakterystycznych dla niego objawów. O tym, czym jest głód narkotykowy rozmawiamy z Elżbietą Grabarczyk-Ponimasz, psycholog i certyfikowaną specjalistką psychoterapii uzależnień.
Redakcja: Czym jest głód narkotykowy?
Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz: Głód narkotykowy to silne pragnienie lub poczucie przymusu zażycia narkotyku. Głód stanowi jeden z sześciu osiowych objawów uzależnienia. Zgodnie z ICD-10 do rozpoznania uzależniania od narkotyków potrzebne jest stwierdzenie występowania w ciągu ostatniego roku 3 z 6 objawów wymienionych w klasyfikacji. Nazwa tego objawu może być nieco myląca, bo głód narkotykowy w rzeczywistości nie przypomina zwykłego głodu informującego organizm o konieczności zjedzenia czegoś. W przypadku głodu narkotykowego pojawia się bardzo silne, przez pacjentów opisywane jako wręcz nieodparte pragnienie, aby sięgnąć po substancję psychoaktywną. Teraz, natychmiast. To pragnienie, które nie toleruje opóźnień, w subiektywnym odczuciu osoby uzależnionej jakiekolwiek odroczenie wydaje się prawie niemożliwe. Stąd właściwsze wydaje mi się określenie tego objawu jako przymusu. Myśli i zachowania osoby odczuwającej głód narkotykowy skupiają się wyłącznie na jednym – na zaspokojeniu go. Za wszelką cenę. Więc taka osoba zrobi wszystko, aby zdobyć narkotyki i je przyjąć. To z tego powodu osoby chorujące na uzależnienie podporządkowują swoje codzienne funkcjonowanie zdobywaniu i zażywaniu substancji, od których są uzależnione.
A co z osobami, które twierdzą, że zażywają narkotyki wtedy kiedy chcą? I mówią, że wcale nie odczuwają przymusu sięgania po nie?
Zdarza się słyszeć takie stwierdzenia od osób, które zażywają narkotyki, ale które jeszcze nie zdążyły się uzależnić. Znajdują się one więc w początkowych stadiach uzależnienia. Funkcjonują z przekonaniem, że możliwe będzie utrzymanie tego stanu. Tymczasem regularne sięganie po substancje charakteryzują się potencjałem uzależnieniowym w zasadzie zawsze kończy się z uzależnieniem. Psychicznym lub fizycznym.
Tak mówią także pacjenci zażywający z taką częstotliwością, że po prostu nie dopuszczają do wystąpienia objawów głodu. Nie mają więc możliwości go poczuć, bo zwyczajnie są w ciągu. Dotyczy to także osób uzależnionych od alkoholu. Te piją alkohol w takich dawkach, aby nie dopuścić do upojenia i pozostawać na tak zwanym rauszu. Obie te grupy chorych funkcjonują w zaprzeczeniu i nie przyjmują do wiadomości faktu własnej choroby. Żeby zdać sobie z niej sprawę musiałyby mieć przerwę w przyjmowaniu substancji.
Co się wtedy dzieje?
Występuje wtedy zespól abstynencyjny, nazywany także zespołem odstawiennym. To kolejny z sześciu osiowych objawów uzależnienia. Czasami właśnie objawy odstawienia narkotyków, w tym także bardzo nieprzyjemne objawy fizjologiczne utożsamia się z głodem narkotykowym. Czas trwania zespołu abstynencyjnego i nasilenie dyskomfortu, który mu towarzyszy, zależy od substancji, od której uzależniony jest chory, częstotliwości używania, wielkości przyjmowanych dawek i indywidualnej podatności organizmu. W przypadku niektórych narkotyków zespół abstynencyjny nie wiąże się z wyraźnymi dolegliwościami fizycznymi. Na przykład marihuana, LSD czy ecstasy nie powodują objawów abstynencyjnych o dużym nasileniu, ale ich odstawienie może bardzo mocno oddziaływać na psychikę osoby uzależnionej. Bardzo silne i trudne do wytrzymania objawy daje zespół abstynencyjny w przypadku opioidów, takich jak heroina, morfina czy kodeina. Podobnie jest z amfetaminą i innymi środkami pobudzającymi. Trzeba też liczyć się z ryzykiem wystąpienia psychoz. Dlatego detoksykacja od tych substancji powinna odbywać się w warunkach szpitalnych.
Jak się zachowuje osoba będąca „na głodzie”?
To także zależy od wielu czynników, ale da się znaleźć kilka elementów wspólnych, niezależnie od substancji. Osoba pozbawiona dostępu do swojej „ulubionej” substancji będzie rozdrażniona, niespokojna, skora do kłótni, prowokująca sprzeczki. Albo wręcz przeciwnie – przygnębiona, pozbawiona energii, czasami nie mogąca zasnąć. To dość nieprzyjemne stany, dlatego osoba z uzależnieniem zrobi wszystko, aby je zakończyć. A metodę zna jedną, jest nią sięgniecie po narkotyk. Widzi go więc jako lekarstwo, które przyniesie ulgę.
Jak z objawami głodu można sobie poradzić inaczej?
Tak, jak wspomniałam, jeśli ktoś decyduje się na zerwanie z nałogiem, powinien zacząć od detoksykacji. Detoks narkotykowy pozwala poradzić sobie w najtrudniejszym okresie po odstawieniu substancji psychoaktywnej. W przypadku opiatów najsilniejsze objawy odstawienne występują przez 7 – 10 dni. Nieco krócej trwa detoksykacja od amfetaminy. Trzeba pamiętać, że detoksykacja nie jest leczeniem uzależnienia. Ma jedynie na celu pozbycie się nieprzyjemnych objawów fizjologicznych, które mogłyby być niebezpieczne dla zdrowia i życia chorego. Po odbyciu detoksu pacjent może zdecydować się na terapię. I do tego właśnie zachęcam. Detoks pomaga poradzić sobie z uzależnieniem fizycznym. Ale tylko terapia umożliwi poradzenie sobie z uzależnieniem psychicznym i wypracowanie zdrowych nawyków pozwalających żyć bez zażywania narkotyków. Jednym z najważniejszych elementów leczenia uzależnień jest nabycie przez pacjenta umiejętności rozpoznawania objawów głodu narkotykowego oraz wypracowanie strategii pozwalających radzić sobie z nimi w konstruktywny sposób.
Czyli po detoksie głody narkotykowe nie mijają?
Osoba z uzależnieniem musi liczyć się z tym, że po wyjściu z detoksu, a potem po zakończeniu terapii w poradni czy w ośrodku stacjonarnym będzie u niej występować głód narkotykowy. Będzie się musiała mierzyć z jego objawami, czasami bardzo jej się będzie chciało sięgnąć po narkotyki. Niewykluczone, że im dłużej będzie trzeźwa, tym te objawy będą się pojawiać rzadziej. Poza tym, w miarę trwania abstynencji, nauczy się z nimi w zdrowy sposób obchodzić. Dlatego jednym z najważniejszych zadań podczas początkowych etapów leczenia jest nauka rozpoznawania objawów głodu.
Jakie narzędzia do tego służą?
Sprawdzonym i znanym od lat narzędziem jest jest dzienniczek głodu. To tabela ujmujące różne, bardzo czasem nieoczywiste i subtelne objawy głodu narkotykowego. Pacjent ma za zadanie wypełniać go regularnie, co oznacza codziennie. Dzięki temu poznaje te objawy, ale też może zaobserwować, w jakich sytuacjach te głody się uaktywniają. To rodzaj swoistego termometru, pozwalającego stwierdzić, czy w danym okresie natężenie objawów jest duże czy też małe. Bardzo przydatna jest także psychoedukacja w zakresie rozpoznawania sytuacji zagrożeniowych i ryzykownych. Czyli takich, w których kiedyś osoba uzależniona automatycznie sięgała po narkotyki. W początkowym okresie zdrowienia najlepiej te sytuacje, miejsca, czy znajomych związanych z czynnym nałogiem, omijać. Przede wszystkim warto pamiętać, że w tych momentach i okolicznościach kojarzących się z zażywaniem, może pojawić się głód narkotykowy. Jestem zwykle zaniepokojona, gdy któryś z pacjentów twierdzi, że nie ma głodów. To mało prawdopodobne, a więc można zaryzykować twierdzenie, że nie nauczył się ich rozpoznawać lub ma bardzo silne mechanizmy zaprzeczenia. Istnieje też ryzyko, że te objawy pojawią mu się w najmniej oczekiwanym momencie, np. już po zakończeniu pobytu w ośrodku, a on nie nauczył się strategii radzenia sobie z nimi.
Jakie są zdrowe sposoby radzenia sobie z głodami narkotykowymi?
Przede wszystkim rozpoznawanie ich objawów. Poza tym unikanie sytuacji, miejsc i osób prowokujących występowanie chęci sięgnięcia po narkotyki. Ważne są też wypracowanie umiejętności odraczania gratyfikacji i znoszenia dyskomfortu czy trudnych uczuć, jako zwyczajnego elementu życia. Osoba uzależniona często nie potrafi znieść nawet chwilowej niewygody czy napięcia, więc trzeźwienie obejmuje również wypracowanie zdolności ich tolerowania. Ponadto, im dłuższy czas abstynencji tym większa możliwość, że osoba wychodząca z nałogu przekona się, że zarówno nieprzyjemne emocje, jak i same głody mają to do siebie, że mijają. Poradzenie sobie z głodami w związku z tym oznacza: zauważać, ale nie podążać za nimi. Nie należy zaprzeczać, że się je ma, bo nie jest to powód do wstydu czy oznaka, że terapia idzie źle. Warto o nich rozmawiać z terapeutą lub bliskimi osobami, które rozumieją problem. Pomaga przypomnienie sobie strat związanych z zażywaniem narkotyków, aby zobaczyć czy opłaca się znów komplikować sobie życie dla krótkotrwałej ulgi. Bo tym właśnie jest złamanie abstynencji. Bardzo pomocne jest skorzystanie z grup wsparcia, na których można poznać inne osoby, które borykają się z tym samym problemem i mogą podzielić się własnymi sposobami radzenia sobie w takich kryzysowych momentach.
Dziękuję za rozmowę.
Elżbieta Grabarczyk-Ponimasz – psycholog z ponad 20-letnim doświadczeniem w pracy terapeutycznej i szkoleniowej, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień i mediatorka. Autorka e-booków oraz licznych artykułów popularyzujących wiedzę z zakresu psychologii i psychoterapii, a szczególnie przeciwdziałania dyskryminacji i przemocy. Przez kilkanaście lat pracowała w Ośrodku Rehabilitacyjnym dla Uzależnionych od Substancji Psychoaktywnych „Wapienica” w Bielsku-Białej, obecnie współpracuje z Młodzieżowym Ośrodkiem Rehabilitacyjnym Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności w Kazuniu-Bielanach. Doświadczenie zdobywała pracując również w poradniach zdrowia psychicznego i oddziałach szpitalnych, a także uczestnicząc w różnorodnych projektach i prowadząc własną praktykę terapeutyczną, w której udziela wsparcia osobom znajdującym się w kryzysowych momentach życia i borykającym się z zaburzeniami nerwicowymi, depresją, uzależnieniami i współuzależnieniem czy trudnościami interpersonalnymi.
Mogą Cię zainteresować:

Dodaj komentarz