
W świecie, gdzie alkohol odgrywa istotną rolę w życiu towarzyskim, coraz więcej osób decyduje się na imprezowanie na trzeźwo. W rozmowie z Andrzejem Kamińskim, psychologiem i specjalistą psychoterapii uzależnień, przyglądamy się temu zjawisku. Dlaczego ludzie rezygnują z alkoholu, jakie wyzwania wiążą się z takim wyborem, a także jakie korzyści płyną z trzeźwego stylu życia?
Redakcja: Jak ocenia Pan zjawisko „imprezowania na trzeźwo”? Czy w Polsce jest to rosnący trend?
Andrzej Kamiński: Trudno jednoznacznie ocenić, na ile jest to trend, a na ile rzeczywista zmiana, wychodząca poza nasze polskie stereotypy. Od zawsze była grupa ludzi, którzy nie pili, jednak dawniej rzadziej się do tego przyznawano. Dziś widać większą otwartość. Coraz częściej o tym czytamy, zwłaszcza w prasie lifestyle’owej, co może wskazywać na rosnące zainteresowanie trzeźwym stylem życia, szczególnie wśród osób dbających o zdrowie. Jednak warto przyjrzeć się głębiej. Pacjentka niedawno opowiedziała mi, że na roczek dziecka wciąż praktykuje się zwyczaj stawiania różnych przedmiotów – różańca, książeczki i kieliszka, by „zobaczyć”, co dziecko wybierze. Ten symboliczny kieliszek to tylko przykład tego, jak głęboko zakorzeniona jest obecność alkoholu w naszej kulturze, dosłownie od najmłodszych lat.
Później, gdy dziecko dorasta, nadal spotykamy podobne symbole – choćby szampany Piccolo imitujące alkohol. To, można powiedzieć, „niewinne” gesty, ale w rzeczywistości to element indukowania wzorców, w których alkohol towarzyszy rozrywce i celebracji. To zakorzenienie sprawia, że życie bez alkoholu bywa postrzegane jako odstępstwo od normy. Z mojego punktu widzenia jest to zjawisko bardzo złożone. Niektórzy młodzi ludzie mogą wybierać trzeźwe imprezy z autentycznej potrzeby zdrowia. Inni z pragnienia, by „nie odstawać” od grupy, która promuje ten styl życia. Presja społeczna, by być „akceptowanym”, czasem jest na tyle silna, że ludzie rezygnują ze swoich głębszych wartości.
Pytanie, jak wpływa to na poczucie własnej wartości. Osoba z odpowiednio ukształtowaną samooceną nie będzie potrzebować społecznej aprobaty dla swoich wyborów. Ale są też osoby, dla których wybór trzeźwego stylu życia staje się wręcz sposobem na nobilitację. Chcą się wyróżnić i powiedzieć „jestem lepszy, bo dbam o zdrowie, uprawiam jogę, medytuję”. Rzeczywiście, zjawisko to staje się modne i wiele osób z tej grupy czerpie z niego dodatkową motywację.
Trzeba jednak uważać – na Instagramie, TikToku widzimy wyłącznie fragmenty życia. Łatwo jest wtedy myśleć, że ktoś naprawdę żyje tylko zdrowymi koktajlami i pełną harmonią. W rzeczywistości każdy pokazuje jedynie wycinek swojego dnia, który często nie odzwierciedla codziennych wyzwań.
Co skłania ludzi do wyboru trzeźwego stylu życia podczas imprez?
Wybór trzeźwego stylu życia często wynika z troski o zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Ludzie coraz bardziej dbają o siebie, chcą być obecni, świadomi swoich przeżyć i nawiązywać głębsze, autentyczne relacje. W pewnym sensie jest to moda, napędzana przez media społecznościowe, które prezentują zdrowy styl życia jako coś atrakcyjnego. Ale jest w tym też odpowiedź na współczesne wyzwania. Coraz więcej osób widzi, że takie podejście wpływa korzystnie na ich jakość życia i postrzega trzeźwe imprezowanie jako zdrową alternatywę.
Zastanawiając się nad korzyściami płynącymi z trzeźwego imprezowania, warto wspomnieć, że alkohol jest toksyną – każda ilość wpływa na nasz organizm. Choć próbuje się określać pewne „bezpieczne” dawki – trudno przyjąć, że istnieje coś takiego jak bezpieczna dawka trucizny. Alkohol, nawet w małych ilościach, powoduje wejście w stan zmienionej świadomości, tworząc iluzję lepszych relacji z ludźmi. W rzeczywistości jednak pogłębia on emocjonalną barierę – człowiek staje się mniej dostępny emocjonalnie dla innych.
Jeśli mówimy o korzyściach z rezygnacji z alkoholu, warto spojrzeć szerzej. Brak alkoholu sprzyja budowaniu głębszych więzi, lepszemu kontaktowi z ludźmi, a także rozwojowi wewnętrznemu. Przykładowo, w grupie trzydziestolatków, którzy coraz częściej wybierają trzeźwe imprezy, można zaobserwować większą otwartość na rozmowy i skupienie się na jakości czasu spędzanego razem. Takie osoby mogą bez problemu spędzać czas przy jednym piwie przez dwie godziny, bez konieczności picia na umór.
Alkohol jest głęboko zakorzeniony w polskiej kulturze imprezowej. Jakie wyzwania napotykają osoby, które decydują się na rezygnację z alkoholu w takich okolicznościach?
Jednym z największych wyzwań jest presja społeczna. Osoby, które decydują się na życie bez alkoholu, często muszą tłumaczyć swoje wybory, co może być trudne. Szczególnie gdy otoczenie przyjmuje postawę „przecież jeden kieliszek ci nie zaszkodzi”. Tego rodzaju wyzwania są szczególnie odczuwalne, gdy alkohol jest ważnym elementem wspólnego spędzania czasu.
Kluczowa jest asertywność i jasność własnych wyborów. Kiedy mamy silne poczucie własnej wartości i dobrze znamy swoje motywacje, łatwiej jest odrzucić alkohol i nie czuć się wykluczonym. Dla wielu osób jest to kwestia odnalezienia swojej tożsamości w grupie i autentycznego wyrażania siebie bez obawy przed oceną. To, co może pomóc, to świadomość, że nie jesteśmy osamotnieni w tym wyborze. Coraz więcej osób zwraca się ku trzeźwym imprezom, z czego wielu otwarcie deklaruje, że ceni sobie zdrowy styl życia.
W pracy z uzależnionymi pomagają programy, takie jak TAZA – trening asertywnych zachowań abstynenckich, który uczy odmawiania w sposób stanowczy, ale niekonfliktowy. Chodzi właśnie o asertywność, która pozwala zachować swoje wartości, jednocześnie nie urażając innych.
Jakie alternatywy dla alkoholu na imprezach są obecnie najpopularniejsze?
Coraz częściej spotykamy się z alternatywami, takimi jak zdrowe koktajle, napoje bezalkoholowe czy nawet wysokojakościowe jedzenie. Zmienia się też samo podejście do imprezowania. Dla wielu ludzi coraz ważniejsze stają się relacje i rozmowy, a nie tylko alkohol. Rozmawiałem ostatnio z właścicielem restauracji, który zauważył, że zamiast pić duże ilości, ludzie przychodzą, zamawiają jedno piwo i skupiają się na rozmowie. Widać, że dla pewnej grupy osób alkohol przestaje być centralnym punktem spotkania. Rosnące znaczenie zyskują inne elementy, jak atmosfera czy jakość posiłków. Różne grupy wiekowe różnie też podchodzą do imprezowania. Młodsi są bardziej skłonni eksperymentować z trzeźwością, podczas gdy starsi szukają w trzeźwości bardziej świadomych i zdrowych alternatyw.
Czy zauważa Pan, że konkretne grupy wiekowe lub społeczne są bardziej skłonne do rezygnacji z alkoholu?
Tak, szczególnie widoczne jest to w grupie trzydziestolatków. To osoby, które przeszły przez różne etapy – zakończenie edukacji, rozpoczęcie pracy, założenie rodziny i w pewnym momencie zaczynają dbać o zdrowie oraz kondycję, dostrzegając, że alkohol nie jest im do tego potrzebny. Zamiast tego inwestują w zdrowe nawyki i szukają rozwiązań wspierających ich dobrostan. Alkohol staje się zbędnym elementem tej układanki.
To często efekt refleksji nad wpływem dotychczasowych wyborów na organizm. Ludzie po trzydziestce, zwłaszcza ci pracujący w biurach, zaczynają bardziej dbać o formę. Zatrudniają trenerów personalnych, zmieniają dietę i dostrzegają, że alkohol może wręcz przeszkadzać w osiąganiu celów zdrowotnych. Dążą do aktywnego, zdrowego życia, a spożywanie alkoholu przestaje być „opłacalne”. Coraz częściej, jeśli już decydują się na picie, robią to świadomie, potrafiąc zachować umiar i kontrolę.
Mówi się, że jeśli ktoś nie uzależni się od alkoholu do trzydziestki, to później ryzyko uzależnienia jest mniejsze. Jest w tym trochę prawdy, choć nie chcę tego traktować jako zachęty. Wiele zależy od konstrukcji osobowości – ktoś z silnym perfekcjonizmem może pozostać wolny od nałogów, nawet mając skłonności do uzależnień. Jednak silne przeżycia, takie jak strata bliskiej osoby i trudności z przeżywaniem żałoby, mogą doprowadzić do uzależnienia nawet w późniejszym wieku. Znam przypadek pacjentki, która uzależniła się po sześćdziesiątce. Kiedy dzieci opuściły dom, a mąż ją zostawił, nie poradziła sobie z samotnością. Znam też mężczyznę, który zrezygnował z picia, dążąc do sukcesu zawodowego, lecz po przejściu na emeryturę szybko popadł w uzależnienie. Podobne ryzyko dotyczy sportowców kończących karierę, którzy nie potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Przykładów jest wiele, dlatego trudno jednoznacznie generalizować.
Choć ryzyko uzależnienia jest najwyższe w pierwszym okresie dorosłości, między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia, kiedy młodzi łatwiej bagatelizują konsekwencje, wielu ludzi zmienia swoje priorytety właśnie w okolicach trzydziestki. Picie traci na atrakcyjności, także z perspektywy zawodowej. Młodzi profesjonaliści, tak zwane „młode wilki”, chcą być w pełni dostępni i gotowi do działania, a skutki spożycia alkoholu kolidują z tą ambicją.
Jakie największe korzyści dostrzega Pan w trzeźwym imprezowaniu, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i społecznym?
Trzeźwe imprezowanie to korzyści zdrowotne, ale także lepsze, autentyczne relacje z ludźmi i pełniejsze doświadczenie chwili. Alkohol zmienia percepcję, tworząc pewnego rodzaju iluzję głębszych więzi, która często jest myląca. Tak naprawdę alkohol zwiększa dystans emocjonalny i osłabia jakość relacji. Eliminując go, zyskujemy kontakt z prawdziwymi emocjami, lepiej rozumiemy siebie i otoczenie. Na poziomie społecznym trzeźwe imprezy są wciąż postrzegane jako moda, ale myślę, że to pozytywne zjawisko, które wprowadza ważne zmiany w kulturze spędzania wolnego czasu.
Również mindfulness, czyli sztuka uważności, zyskuje na popularności, a prawdziwe doświadczenie jej mocy możliwe jest tylko wtedy, gdy jesteśmy w pełni świadomi – co bez alkoholu staje się o wiele prostsze. Uważność pozwala nam bardziej docenić chwile spędzane z innymi, być naprawdę obecnym, a jednocześnie lepiej wsłuchać się we własne potrzeby.
Czy uważa Pan, że trzeźwe imprezowanie może być formą prewencji w walce z uzależnieniem od alkoholu?
Zdecydowanie. Każda inicjatywa promująca zdrowy styl życia to wartościowe wsparcie w prewencji. Uczymy się poprzez modelowanie zachowań, obserwując innych. Jeśli widzimy, że można dobrze się bawić bez alkoholu, sami zaczynamy traktować trzeźwość jako realną alternatywę. To również kwestia przekazów, jakie pojawiają się w mediach, szczególnie społecznościowych. Jeśli promowane są zdrowe wybory i jest to atrakcyjne, to wpływa to na naszą percepcję i decyzje. Jestem zwolennikiem tego, by każde zachowanie promujące trzeźwość wspierać i upowszechniać, szczególnie na platformach, które kształtują nasze nawyki i sposób myślenia o życiu codziennym.
Dziękuję za rozmowę.
Andrzej Kamiński – pedagog specjalny, psychoterapeuta, specjalista psychoterapii uzależnień. Pracuje w Dolnośląskim Centrum Zdrowia Psychicznego, Wrocławskim Centrum Zdrowia oraz gabinecie psychoterapii „Piękny Umysł”. Pasjonat książek, miłośnik gór.
Mogą Cię zainteresować:

Aplikacja mobilna dla par jako wsparcie w ograniczaniu picia – wyniki badania pilotażowego

Dodaj komentarz